
Asasyni, czyli średniowieczni skrytobójcy, byli wynajmowani do "zadań specjalnych". Ich przebiegłość i spryt sprawiły, że z czasem zaczęto obawiać ich się coraz bardziej i zaczęto ich kojarzyć z brutalnymi i bezwzględnymi mordami.
Ich historia rozpoczyna się w roku 1090. Wtedy to pewien przywódca, Hasan Ibn as-Sabbah, stojąc na czele swoich zwolenników zdobył twierdzę Alamut. Mówi się, że przejęli ją niemalże bez jednego wystrzału! "Starzec z Gór", bo tak nazywany był wcześniej wspomniany guru, dał początek istnieniu potężnej organizacji, jaką byli asasyni. Zostali wykorzystywani m.in. do likwidowania niekorzystnych władców.
Bractwo rosło w siłę, co nie spodobało się pewnemu sułtanowi - Sadżarowi Ibn Malikszach, który chciał je rozbić. Gdy Hasan dowiedział się o tym, posłał swojego wysłannika. Ten przedostał się do komnaty sułtana, a obok jego podgłówka położył sztylet, co miało być dość wyraźnym ostrzeżeniem. Ostatecznie asasyni wygrali sprzeczkę bez żadnych strat. Chętnych do wstąpienia w szeregi organizacji było coraz więcej, dlatego z czasem zastosowano eliminację i wybierano tylko tych najsprawniejszych.
Nauka asasynów była "mieszanką" różnych religii, mimo iż wywodzili się z islamu. Członkowie byli starannie edukowani. Na samym początku uczyli się pisać i czytać, później poznawali style pisarskie, a także tajemnice magii, alchemii i astrologii. Kolejnym etapem było studiowanie Koranu, mistyki i tradycji islamskiej, kolejno skupiali się na Rasa'il. Ostatni etap był dostępny tylko dla wybranych. Pogłębiali się nad ezoteryką, czyli rozwojem duchowym, a także kulturą chrześcijaństwa.
W sekcie panowała duża dyscyplina, a wszelkie wykroczenia były surowo karane. Przywódca nawet nie zawahał się zabić własnego syna, ponieważ ten się upił, co było zakazane.
Zamachy przeprowadzane przez asasynów były dopracowane do każdego stopnia. Ludzie wiedzieli, że gdy zaatakują, nie ma ucieczki. Ich misje były uważane za święty obowiązek i warunek wejścia do raju.
Członkowie tego bractwa działali najczęściej parami, a ich narzędziem był oczywiście sztylet lub nóż, który dostawali od najwyższego przywódcy - imama. Mieli mu służyć mimo wszystko. Siostrzeniec Ryszarda Lwie Serce był świadkiem niebywałej sytuacji... Asasyni na rozkaz przywódcy sekty skakali w przepaść ze skały i umierali.
Gdy zostali wzięci do niewoli i torturowani, by zdradzili kto ich przysłał, zawsze milczeli. Ich ofiarą mógł być każdy, jednak najczęściej pozbywano się muzułmanów. Ich ostrza nie ominęły również osób chrześcijańskich. Twierdzi się także, iż ich ofiarą mógł paść bawarski książę - Ludwik I Wittelsbach, zabity przez nieznanego mężczyznę ze sztyletem. W podobnych okolicznościach zamordowano Wacława III - króla Czech. Tym razem udało się pojmać sprawcę, jednak nic nie wyjawił, podobnie jak asasyni.
Gdy zostali wzięci do niewoli i torturowani, by zdradzili kto ich przysłał, zawsze milczeli. Ich ofiarą mógł być każdy, jednak najczęściej pozbywano się muzułmanów. Ich ostrza nie ominęły również osób chrześcijańskich. Twierdzi się także, iż ich ofiarą mógł paść bawarski książę - Ludwik I Wittelsbach, zabity przez nieznanego mężczyznę ze sztyletem. W podobnych okolicznościach zamordowano Wacława III - króla Czech. Tym razem udało się pojmać sprawcę, jednak nic nie wyjawił, podobnie jak asasyni.
W końcu w połowie XIII wieku, w Azji Środkowej pojawili się Mongołowie. Jeden z ich książąt wydał edykt, w którym to ograniczył wykonywanie praktyk religijnych. Wysłał potężną armię na Alamut. Tym razem spryt i skrytobójstwo asasynów nie zadziałały. Po paru dniach twierdza padła i tak nastąpił koniec jednej z najbardziej brutalnych i tajemniczych organizacji w historii.
Korzystano z:
- INTERIA.PL | Asasyni - historia prawdziwa
- CIEKAWOSTKIHISTORYCZNE.PL | Czy niemiecki cesarz korzystał z... usług Asasynów?
- DZIENNIK.COM | Asasyni - tajemnicza sekta zabójców
0 komentarze:
Prześlij komentarz