
Gajusz Juliusz Cezar - urodził się w 100 r. p.n.e. Już jako młody człowiek został wciągnięty w politykę, bowiem jego rodzina należała do stronnictwa popularów, którzy chcieli przeprowadzić reformy. W 85 r. p.n.e. rozpoczęły się kłopoty przyszłego władcy. Rzymskim dyktatorem został Lucjusz Korneliusz Sulla - konserwatywny polityk. Gajusz musiał uciekać z Rzymu. Schronienie znalazł w Górach Sabińskich, codziennie zmieniając miejsce pobytu (dla bezpieczeństwa). Jednak po jakimś czasie żołnierze Sulli odnaleźli młodzieńca. Zawieźli go do Rzymu. Trzeba było wpłacić duży okup, a za Cezarem wstawiło się wiele osób, nie tylko krewni, ale także kapłanki bogini Westy. Sulla w końcu się zgodził.
Cezar zdecydował się na karierę wojskową, dołączając tym samym do rzymskiej armii. Odnosił sukcesy, więc dowódcy powierzyli mu pierwszą misję - musiał sprowadzić posiłki z Bitynii. Po drodze napotkał piratów. Powoli zyskiwał coraz większą popularność, więc gdy tylko usłyszał o rezygnacji Sulli ze stanowiska dyktatora, postanowił wrócić do Rzymu i zacząć karierę polityczną.
W 75 r. p.n.e. podczas wyprawy na Rodos został zaatakowany przez piratów. Ostatecznie trafił do niewoli. Gdy dowiedział się, że porywacze żądają za niego okupu w wysokości 20 talentów w złocie, miał powiedzieć: Tylko dwadzieścia? Za mnie? Zażądajcie pięćdziesięciu! W końcu zapłacono okup za Cezara. Udał się prosto do portu Milet, tam zebrał liczną flotę i dogonił piratów, którzy go więzili. Kazał ich ukrzyżować.
W 74 r. piął się po drabinie politycznej. Był kwestorem, zarządcą dróg i organizatorem igrzysk. Gdy tylko nadarzyła się okazja, nie wahał się wręczać łapówek. Wkrótce objął stanowisko najwyższego kapłana, ale i do tej funkcji potrzebne były pieniądze, które pożyczał, gdzie tylko mógł. Nieco później został pretorem. Organizował wiele igrzysk i uroczystości. Chciał, by Rzymianie bardzo go cenili. Jednak długi nieustannie rosły.
Jego kolejnym celem był urząd konsula. Po wyjeździe do Hiszpanii wrócił do Rzymu i podpisał z Krassusem i Gnejuszem Pompejuszem tajne porozumienie, tzwq. pierwszy triumwirat. Jego córka wyszła za mąż za Pompejusza, co było wynikiem owego sojuszu. W końcu jego marzenie się spełniło i w 59 r. p.n.e. został konsulem razem z Markiem Kalpurniuszem Bibulusem.
Teraz zaczął pozbywać się swoich przeciwników, których nie brakowało. Dotychczasowe sukcesy mu nie wystarczyły i chciał objąć kolejny urząd - tym razem administratora prowincji Galia. Kampanie galijskie znów okazały się być jego wielkim sukcesem militarnym. Spokojnie i bez przeszkód pokonywał Helwetów, Belgów i Swebów, stłumił powstanie Galów, aż nagle zaczęły pojawiać się kłopoty. Nie tyle wojskowe, co polityczne, bowiem po śmierci Julii i Krassusa porozumienie między Cezarem a Pompejuszem zostało zerwane.
Cezar ogłosił się wreszcie obrońcą Republiki i Rzymian. Pompejusz czył się za słaby, by przeciwstawić się Gajuszowi, więc uciekł z Rzymu i popłynął do Macedonii, gdzie zaczął gromadzić silną armię. Cezar popłynął za nim. Gdy dotarł na miejsce, okazało się, że wojska wroga są silniejsze, lecz Pompejusz popełnił wielki błąd - zaniechał pościg za wojskami Juliusza, co doprowadziło kilka tygodni później do zwycięstwa Gajusza.
Pompejusz udał się do Egiptu, jednak i tam nie było spokojnie, gdyż faraon Ptolemeusz XIII wraz z siostrą Kleopatrą walczyli o tron. Doradcy stwierdzili, że jeśli przywitają Pompejusza jak przyjaciela, to potraktują Cezara jak wroga, więc kazano zabić Pompejusza.
W 47 r. p.n.e. Kleopatra i Gajusz wyruszyli już jako para na rej po Nilu. Kleopatra bardzo chciała owinąć go sobie wokół palca. Wkrótce na świat przyszło ich dziecko, nazwane Cezarionem. Wracając do Rzymu, Cezar pokonał armię pontyjską. Gdy tylko to się stało wysłał wiadomość do Wiecznego Miasta o treści: Veni, vidi, vici - przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. Gdy już przybyli do Rzymu, Cezar przyszykował dla swojej kochanki wielki prezent - złoty posąg, przedstawiający jej postać.
Wkrótce Juliusz zdobył największą władzę, a senat powiększony przez niego do 900 członków, nie miał żadnego znaczenia. Nawet postawił sobie rzeźbę z napisem "niepokonanemu bogu".
Pewnej nocy Cezar oraz jego żona Kalpurnia mieli pewien dziwny sen. Otóż śniło mu się, że będzie latać nad chmurami i że uściśnie dłoń Jowisza. Zaś jego żona widziała we śnie spadający wierzchołek domu i zranionego w jej ramionach męża. Tego właśnie ranka, Gajusz zastanawiał się dokładnie, czy przybyć na posiedzenie senatu. Kalpurnia błagała go, aby pozostał w domu. Ten jednak postanowił iść. Już na samym początku posiedzenia otoczyli go jego spiskowcy. Wówczas Cezar miał krzyknąć: To jest gwałt! Pierwszy zadał cios Publiusz Serwiliusz Kaska, a ostatni Marek Juniusz Brutus. To właśnie wtedy wypowiedział słynne słowa: I ty, Brutusie, przeciwko mnie? Na widok martwego Juliusza cały senat rozbiegł się po ulicach. Troje niewolników zaniosło ciało do jego domu. Kilka dni później odbył się wspaniały pogrzeb. Spadkobiercą Gajusza Juliusza Cezara został Oktawian, który pewnego dnia przybrał tytuł Augusta.
Korzystano z:
- 21. WIEK EXTRA 03 | LATO 2013, Pełen sprzeczności Gajusz Juliusz Cezar: Czy naprawdę chciał zostać cesarzem?
Ma mnie pan :) Nie wiedziałem o tym... naprawdę dobry artykuł!
OdpowiedzUsuń